30 lipca 2017

# Gdańsk # Kaszuby

Geocaching - czyli jak znaleźć motywację do wyjścia z domu.

Dalej przebywam w pozycji horyzontalnej, ale chcę Was zachęcić do wychodzenia z domu. Do pieszych lub rowerowych wędrówek. Do poszukiwania skarbów.

Czy poszukiwanie skarbów jest dla każdego? Jasne! Pewnie do tej pory nie mieliście  pojęcia, że w pobliskim parku czeka na Was na skarb. Czasem to może być pojemnik, w którym znajdziecie kawałek kartki papieru i ołówek, a czasem coś więcej.





 Zapraszam Was  do Geocachingu. Geocaching to, zabawa terenowa, w której znajduje się skrzynki założone przez innych uczestników. Skrzynki, to brzmi poważnie, ale to mogą być pudełka, pojemniczki, fiolki, a czasem... kufry. Znalezienie wpisuje się do specjalnie przygotowanego
dziennika tzw. logbooka znajdującego się w skrzynce. Aby nasz wpis był ważny trzeba go też zalogować online. 
 Więc żeby  zacząć się bawić trzeba zalogować się na geocaching.com  (cały świat) lub opencaching.pl (Polska) wejść na mapę... i szukać skrzynek. 


Można w domu na komputerze wybrać skrzynkę, poczytać o niej, zapamiętać  lub spisać lokalizację  i pójść na spacer, aby ją znaleźć. Warto zabrać  ze sobą coś do pisania, bo nie zawsze rozmiar skrzynki pozwala na to, by tam schować coś wiecej niż tzw. logbooka. Ja jednak wolę iść przed siebie i korzystać z  aplikacji c:geo (niestety dostępna tylko na androida).  Za pomocą kompasu, aplikacja sama wskaże nam kierunek do skarbu.

A to, co znajdziemy może nas zaskoczyć. 
Oprócz tego, że pomysły zakładających skrzynki są czasami takie, że na twarzy pojawia nam się uśmiech. Jak można było coś takiego wymyślić.Skrzynka może być ukryta po jedną ze śrub w parkowej ławce, pod hubą na drzewie, w dorobionym do drzewa uschniętym konarze, pod liściem na stawie, może być magnesem pryczepionym do bramy, czy schowana w słupku drogowym. Może wisieć wysoko, być na wysokości wzroku, lub być zakopana pod ziemią.
Może to też być np.: klocek drzewa, do którego trzeba było wcześniej znależć dłutko i na nim wyrzeźbić swój ślad odnalezienia.



Czy pracownia alchemika, garniec złota, leśny skrzat, czy   skarb pandy.


   

W skrzynkach możemy znaleźć też:

Przedmioty na wymianę - (to dzieciaki mają największą frajdę, jeżeli skrzynka jest pełna tych przedmiotów). Zazwyczaj są to naklejki, smycze, zabawki z jajka z niespodzianką. Ale zdarzyła sie też kiedyś pisanka:)
 W dobrym zwyczaju geokeszera jest wymiana takich przedmiotów w 1:1, jeśli coś weźmiemy, zostawmy coś o podobnej wartości. 
Trackable, geokrety - to takie przedmioty z keszów, które podróżują. Mają swój indywidualny numer, pozwalający śledzić ich trasę. Zostawiamy je w skrzynce z nadzieją , że keszer, go znajdzie i przeniesie do innej skrzynki.

Taki wysłannik mojego dziecka -Grizzly Polish Bear zrobił już 15 tysięcy kilometrów po Polsce.

Aby podróż była ciekawsza możemy nadać jej cel i poprosić innych keszerów aby zabierali go do miejsc związanych z jakimś tematem. W taki właśnie sposób nasz geokret HatHead chciałby do Texasu bo jest kapeluszem i chce zobaczyć miejsca znane z różnych nakryć głowy. Aktualnie jest w Tajlandii.




Jest jeszcze coś co mozemy znaleźć w skrzynkach:PWG Polish Wood Geocoin - jest specjalnym, osobistym drewnianym krążkiem. .Keszerzy projektują sobie takiego drewniaczka na specjalne okazje lub jako pamiątki. Później zostawiają w skrzynkach, wymieniają się nimi lub dają w prezencie.



Mnie moje dzieci w to wkręciły. Spacer, czy wyjazd w nowe miejsce, bez poszukiwań skrzynek, robi sie mało ciekawy. Jest dzika satysfakcja, kiedy się uda znaleźć kesza, choć czasem to wymaga pogłówkowania. 


Spróbujcie, może Was też wciągnie zdobywanie skarbów:)

PS:Paulucha dziekuję Ci za pomoc w przygotowaniu posta:)

3 komentarze:

  1. Zapowiada się ciekawie. Skorzystam z podpowiedzi.
    Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój chłopak się ostatnio tym zajarał. Przyznam, że mnie się to zupełnie nie podoba, ale musiałam z nim trochę pochodzić i poszukać. Nie znaleźliśmy jednak nigdy nic poza kartką - żadnych przedmiotów. :(
    Jedyna skrytka, która mi się podobała, polegała na rozwiązaniu zagadki. Dopiero wtedy poznawało się współrzędne. Niestety, choć jesteśmy pewni odpowiedzi, nie udało nam się poprawnie podać współrzędnych. Ludzie w komentarzach piszą, że jest tam jakiś błąd czy też nie do końca się to zgadza z zagadką. :(
    Muszę jednak przyznać, że pomysł na wpis bardzo fajny. Na pewno wiele osób się zainteresuje, a jeszcze o tym nie słyszało. :)
    ~Weronika

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow fantastyczna zabawa :). To takie podchody które zawsze lubiłam tyle że na większą skalę. SUPEROWE, ktoś fajnie to wymyślił.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla mnie motywacją do prowadzenia bloga. Dziekuję.

:)

:)

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011

brązowy medal - Najlepsza praca roku 2011
www.craftladies.org

Hobby, rękodzieło, nasza kreatywność

wyróżnienia